Galeria Ewy

Witam Cię na mojej stronie, zapraszam do oglądania

Przepis znalazłam w sieci. Być może kiedyś traficie podobnie na niego na mojej stronce. Życzę powodzenia. Sobie również. To moja próba generalna. Przepis wydał mi się niezbyt skomplikowany. Może dlatego właśnie skusił? Obieranie kardamonu do ziarenek zdarzyło mi się po raz pierwszy. Podobnie było z anyżem. Jakie piękne błyszczące ziarenka ma anyż wewnątrz tych uroczych gwiazdeczek. Mój drewniany moździerz ledwie dawał radę tym twardym ziarnom. Tłuczone przyprawy przesiewałam przez sitko i łączyłam ze sproszkowanym imbirem i utartym świeżo na tarce cynamonem. Proporcje ustalałam na własne oko, tak aby zebrać ich łyżkę. Szczelnie zamknęłam w pudełeczko, by czekały na święto. Jak dobrze, że zechciało mi się miesiąc temu przygotować skórkę pomarańczową. Była gotowa. Zostało tylko otrzeć skórkę cytrynową. Owinięte folią nie utracą aromatu. Dzień drugi. Wszystko nie może pójść tak, jak sobie zaplanujemy. Zawsze może wydarzyć się coś nieprzewidzianego. Nie mogłam kupić razowej mąki. Czekałam z pieczeniem do popołudnia. Miałam nadzieję na mąkę z Lublina. Niestety, nie przywieźli. Zaryzykowałam. Zmodyfikowałam przepis i dałam mąkę żytnią. Chyba chleb okazał się cięższy, bo nie wyrósł tak jakbym chciała. Na dodatek pękł podczas pieczenia. Jest wieczór. Właśnie złamałam nakaz krojenia w tym samym dniu. Żeby chociaż był dobry. Wybaczam mu wszystko. Brak właściwej mąki to drobiazg. To że pękł, zupełnie nie przeszkadza. Nawet fakt, że mógł jeszcze podskoczyć, też nie wadzi, kiedy się skosztuje kromeczkę. Delicje. Co za smak, aromat. Wyborny. Już nie mogę się doczekać chwili, kiedy upiekę kolejny, być może tym razem, z mąki razowej. Moje dzieci dostaną do skosztowania dopiero jutro. To ich opinia będzie dla mnie najważniejsza.